Ks. Witold Józef Kowalów, Ks. Michał Stanisław Głowacki Świętopełek 1804 - 1846 . Folklorysta i współorganizator powstania , Biały Dunajec - Ostróg 1999. 260s., 19 il. 21 cm. Seria Biblioteka Wołanie z Wołynia t. 9 Biblioteka Podtatrzańska t. 1. ISBN 83-907955-5-6 cena 17 PLN + porto. Biografia jednego z kapłanów, który w latach trzydziestych i czterdziestych XIX wieku na terenie ówczesnej diecezji tarnowskiej podjął pracę nad odrodzeniem religijno - narodowym. Ks. Michał Głowacki przeszedł do historii jako autor pierwszego zapisu i interpretacji legendy o śpiących rycerzach. W wyniku klęski powstania chochołowskiego zmarł tragicznie w nowosądeckim więzieniu.
ЛОТ "Пошук" uahistory Vesna
RSS
środa, 29 marca 2006
Michał Kowaluk: Ksiądz Głowacki

Michał KOWALUK
KSIĄDZ   GŁOWACKI

Księże Michale
wybacz m.,
że przypominam Cię ludziom.
Sto czterdzieści lat minęło,
a wszystko takie PODOBNE.
Wtedy byłeś Ty – nieznany –
Teraz jest ks. Jerzy – znany 
                    ale zapominany –
WOLNOŚCI nikt nam nie weźmie.
„Świętopełku” bądź mi 
            DROGOWSKAZEM

1986

23:13, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2006
Augustyn Suski: Chochołowiany

Augustyn SUSKI
CHOCHOŁOWIANY

Wiater seroki i mocny śpiywem im groł na piórak
i słonko w ciupagak źwięcało, jak gęśle,
ale oni śli od turni...
z holi na hole, na piorgi i wanty,
jak potok bystry,
z ocami twardymi o otwartymi na wiesne.
A w chodzy ik krew warzyła się młodo i cas
ozwlecony po kościak, jak zółto zywica po jedli –
to chochołowiany!

Głos ik rusył jakisi – sumem siklaw im w piersiak
duk się zbudzieł królewski i we krwi zagrała
ślebodno ziem
z piórami turni u ramieni.
Jako zjawienie, w dźwierze zaburzyła
Polska...
Haw nie trza nic –
ino krzesiwa zgrzyt puścić po grani taternej,
zaklęte zbudzić wojsko,
co w słonkowej hań zbroi, przy watrze powik piór zastygło,
cekajęcy na wielgie zawołanie: chłopy!...
Haw nie trza nic.
Rusyli...

Wyzeniemy psiagłoców za ostatniom miedze!
Rusyli...
Słonko zamarzło na niebie, jak krew gorące.
Wiater poniósł na lasy płac matek
i dzieci daleki pacierz,
jak orląt turcenie...

Widziało się, ze mocno góry na rękak uniesom,
ze z gór dolecom do morza
i Polskom się stanom orły z Chochołowa...

Hale skąpo lo nik była ziem, co dała im krew
i piersi syrokie...

Osedziało niebo rdzom zołobnyk dymów,
kie brat na brata za ostrom chycieł ciupage
i zacion w serce...

Zajęcały góry syćkimi turniami, jak woda,
kie chłopców powiedli daleko w recioskak
i ozbudzonyk rycerzy w turnicy zawarli od nowa.

Kazali spać – i cekać
hań w słonkowej zbroicy przy watrze powik piór w zomutku,
jaz znowa wylecom
z sieły pobrzękiem i słonkiem radości
i juz do zimnej turnie nie wrócom się nigda.


Augustyn Suski, „Utwory zebrane”, zebrał, opracował i wstępem poprzedził Jan Szczawiej, Warszawa 1966, s. 53-54.

14:53, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 marca 2006
Słopnice - miejsce urodzenia Jana Kantego Andrusikiewicza

Słopnice - miejsce urodzenia

Jana Kantego Andrusikiewicza

Więcej na tematr Słopnic - zobacz:

http://www.republika.pl/limanowa2/slop.htm

W 1815 roku w Słopnicach (ówczesna Słopnica Królewska) urodził się Jan Kanty Andrusikiewicz przywódca powstania chochołowskich górali przeciwko austriackiemu zaborcy.

Serdecznie dziękuję p. Leszkowi Zakrzewskiemu z nowosądeckiego odziału Polskiego Towarzystwa Historycznego za przesłanie powyższej ilustracji.  

10:18, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Pamięci ks. Michała Stanisława Głowackiego (1804-1846)

http://www.rodaknet.com/rp_art_0723.htm

PAMIĘCI

KS. MICHAŁA STANISŁAWA

GŁOWACKIEGO

(1804-1846)

Ks. Witold Józef Kowalów
O. Vitold-Josyf Kovaliv
Ukrajina, Rivnenśka oblast'
35800 m. Ostrih
vul. Kardaszewycza, 1
http://ostrog.blox.pl/html
http://www.wolanie.regle.pl
http://swietopelk.blox.pl/html

+Pokój i Dobro
Ostróg nad Horyniem, 17 marca 2006 r.

Szanowni Państwo!

W dniach 18-19 lutego 2006 roku pod honorowym patronatem Jego Ekscelencji Ks. Arcybiskupa Stanisława Dziwisza Metropolity Krakowskiego oraz Jego Ekscelencji Ks. Biskupa Wiktora Skworca Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej, odbyły się w Starym Sączu, Nowym Sączu i Poroninie dwudniowe uroczystości ku czci ks. Michała Głowackiego. W ten sposób odnotowano 160. rocznicę Powstania Chochołowskiego. Należy się serdeczne podziękowanie dla proboszcza parafii poronińskiej ks. Franciszka Juchasa, p. Bronisława Chowańca-Lejczyka, Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Targu i Nowym Sączu i wszystkim innym zaangażowanym w godne upamiętnienie postaci ks. Michała Głowackiego.
Na portalu Ekumenicznej Agencji informacyjnej
www.ekumenizm.pl/article.php?story=20060224012514277&mode=print
można przeczytać krótki opis tych uroczystości o raz moje kazanie wygłoszone 18 lutego 2006 roku w czasie Mszy św. w intencji ks. Michała Głowackiego i bohaterów konspiracji niepodległościowej w Małopolsce w latach 1845-1846, w kościele p.w. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Starym Cmentarzu w Nowym Sączu.
W dniu 24 maja 1846 roku minie 160. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Michała Głowackiego
w nowosądeckim szpitalu więziennym w wyniku ran odniesionych podczas brutalnego śledztwa.
Wydawnictwo "Wołanie z Wołynia" posiada jeszcze pewną ilość mojej monografii nt. ks. Michała Głowackiego, która była wydana drukiem jeszcze w 1999 roku:
Ks. Witold Józef Kowalów, Ks. Michał Stanisław Głowacki Świętopełk 1804-1846. Folklorysta
i współorganizator powstania, Biały Dunajec - Ostróg 1999. 260s., 19 il. 21 cm. Seria Biblioteka Wołanie z Wołynia t. 9 Biblioteka Podtatrzańska t. 1. ISBN 83-907955-5-6 cena 17 PLN + porto.
Jest to biografia jednego z kapłanów, który w latach trzydziestych i czterdziestych XIX wieku na terenie ówczesnej diecezji tarnowskiej podjął pracę nad odrodzeniem religijno-narodowym.
Ks. Michał Głowacki przeszedł do historii jako autor pierwszego zapisu i interpretacji legendy
o śpiących rycerzach. W wyniku klęski Powstania Chochołowskiego zmarł tragicznie
w nowosądeckim więzieniu.
Uważam, iż pamięć tej niezwykłej postaci z historii Sądecczyzny, Beskidów i Podhala powinna być kultywowana. Zachęcam do nabycia książki o ks. Michale Głowackim. Kupując tę książkę wspomagasz Katolickie Wydawnictwo na Ukrainie "Wołanie z Wołynia".

Proszę przyjąć serdeczne pozdrowienia z Wołynia.
Szczęść Boże!

ks. Witold Józef Kowalów


P.S. Gdy ktoś z Państwa chciał wesprzeć moją pracę w Ostrogu Na Ukrainie, można skorzystać z niżej podanego numeru konta bankowego:

Stowarzyszenie Ośrodek "Wołanie z Wołynia"
PBS ZAKOPANE O/BIAŁY DUNAJEC
77 8821 0009 0010 0100 1892 0001
Bóg zapłać za ewentualny wyraz solidarności i dar serca.

16. 03. 2006r.
RODAKpress

09:46, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 marca 2006
Wiktor Bazielich

Wiktor Bazielich
badacz dziejów Starego Sącza
1892 – 1963

http://www.stary.sacz.pl/?id=7976&location=f&msg=1

Wiktor Bazielich urodzony 22 listopada 1892 roku dla Starego Sącza, swego rodzinnego miasta zasłużył się przede wszystkim badaniem i dokumentowaniem najstarszych dziejów miasta. Jego badania utrwalone zostały w ponad czterdziestu publikacjach.
Najważniejsze pozycje to: “Historie Starosądeckie” (wyd. literackie 1965) oraz “Starosądeckie domy rynkowe (1996). Mimo, że dorosłe życie spędził w Krakowie i Katowicach, Staremu Sączowi do końca swoich dni poświęcił wszystkie swoje siły.
Niezależnie od zamiłowań badawczych i historycznych był także slawistą, zwłaszcza znawcą i tłumaczem języka serbskiego i chorwackiego.
Pamięć badacza i piewcy Starego Sącza miasto uczciło nadając jego imię bibliotece oraz jednej z ulic.
Sto piętnastą rocznicę urodzeń W. Bazielicha uczczono specjalną sesją naukową zorganizowaną w Starym Sączu w 2002 roku.
Wiktor Bazielich zmarł Krakowie 3 września 1968r.

01:54, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 lutego 2006
Recenzja monografii nt. ks. Michała Głowackiego

Recenzja monografii

nt. ks. Michała

Głowackiego

Literatura Ludowa   Dwumiesięcznik naukowo-literacki

   Numer: 1/2001
  Data wydania: 15 lutego 2001

 

Magdalena Jonca, Świętopełk spod Karpat
Ks. Witold Józef Kowalów, Ks. Michał S. Głowacki
„Świętopełk” (1804-1846). Folklorysta i współorganizator powstania,

Biały Dunajec-Ostróg 1999, s. 257.


20:38, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Uroczustości ku czci ks. Michała Głowackiego

UROCZYSTOŚCI KU CZCI

KS. MICHAŁA GŁOWACKIEGO

W 160. rocznicę Powstania Chochołowskiego

W dniach 18-19 lutego 2006 roku pod honorowym patronatem Jego Ekscelencji Ks. Arcybiskupa Stanisława Dziwisza Metropolity Krakowskiego oraz Jego Ekscelencji Ks. Biskupa Wiktora Skworca Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej, odbyły się w Starym Sączu, Nowym Sączu i Poroninie dwudniowe uroczystości ku czci ks. Michała Głowackiego.

Ks. Michał Stanisław Głowacki “Swietopełk” (1804-1846) ukończył gimnazjum w Nowym Sączu i teologię we Lwowie. Wakacje spędzał na pieszych wędrówkach po Podolu i Podkarpaciu, podczas których zbierał pieśni podania ludowe. Prace swojej podpisywał pseudonimem “Świętopełk”. Był panslawistą – znał języki słowiańskie. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1831 roku był wikariuszem i katechetą kolejno w: Nowym Sączu (1831-1833), Żabnie i Odporyszowie (1833-1837), w Żywcu (1837-1842) i Poroninie (1842-1846). Jest jednym z kapłanów, który w latach 30. i 40. XIX wieku na terenie ówczesnej diecezji tarnowskiej podjął pracę nad odrodzeniem religijno-narodowym. To właśnie on jako pierwszy zapisał podanie o śpiących rycerzach w Tatrach. Zyskał sympatię i uznanie górali, zwłaszcza kazaniami, wygłaszanych “po ludowemu”. Zorganizował siatkę konspiracyjną na Podhalu i był współorganizatorem Powstania Chochołowskiego. Po nieudanym powstaniu został aresztowany. Zmarł 24 maja 1846 roku w Nowym Sączu w szpitalu więziennym na wodną puchliną.

Wymienione uroczystości – zorganizowane przez oddziały Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu i Nowym Targu, samorządy Nowego Sącza, Nowego Targu i Poronina, parafię rzymskokatolicką pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie, Związek Podhalan Oddział w Poroninie i Towarzystwo Miłośników Starego Sącza – były jednym z punktów obchodów 160. rocznicy Powstania Chochołowskiego.

W sobotę, 18 lutego 2006 roku, delegacja górali z Poronina udała się do Starego i Nowego Sącza. Była to swego rodzaju pielgrzymka do rodzinnych stron i miejsca śmierci ks. Michała Głowackiego. Pierwszym punktem była modlitwa na grobie ks. Józefa Leopolda Kmietowicza. Przy asyście kapeli góralskiej z Poronina na jego grobie zostały złożone wiązanki kwiatów. Następnie w Muzeum Regionalnym w “Domu na Dołach” została oglądnięta okolicznościowa wystawa poświęcona ks. Michałowi Głowackiemu i ks. Józefowi Leopoldowi Kmietowiczowi. Później oglądano domy rodzinne obu bohaterskich kapłanów.

Po wyczerpaniu się programu starosądeckiego goście przejechali w okolice zamku w Nowym Sączu. Oprowadzani przez Stanisława Korusiewicza zebrani mogli zapoznać się z miejscami uwięzienia powstańców (zamek, fundamenty starego ratusza, domy w których mieściły się więzienia).

O godz. 14.30 w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Starym Cmentarzu została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji ks. Michała Głowackiego i bohaterów konspiracji niepodległościowej w Małopolsce w latach 1845-1846. Mszy św. przewodniczył ks. dr Jan Siedlarz, proboszcz parafii pw. św. Kazimierza w Nowym Sączu na terenie której znajduje się kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Koncelebrowali księża: ks. Franciszek Juchas z Poronina i ks. Witold Józef Kowalów z Ostroga na Wołyniu, który wygłosił okolicznościowe kazanie. W modlitwie wzięła udział kapela góralskiej z Poronina.

Po Mszy św. została odsłonięta tablica pamiątkowa upamiętniającej ks. Michała Głowackiego na murze kościoła na Starym Cmentarzu. Dopiero tym sposobem została upamiętniona w tym miejscu postać ks. Michała Głowackiego.

Drugiego dnia, w niedzielę – 19 lutego 2006 roku – o godz. 12.00 w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie została odprawiona uroczysta Msza Święta w intencji ks. Michała Głowackiego oraz Powstańców Chochołowskich. Mszy św. przewodniczył ks. Witold Józef Kowalów, a kazanie wygłosił miejscowy proboszcz, ks. Franciszek Juchas.

Po uroczystej modlitwie w poronińskiej farze w Gminnym Ośrodku Kultury w Poroninie miała miejsce konferencja popularnonaukowa: “Ks. Michał Głowacki a Powstanie Chochołowskie. W 160. rocznicę wydarzeń”.

Moderatorem pierwszego bloku tematycznego – “Ks. Michał Głowacki – narodziny patriotyzmu” – był mgr inż. Leszek Zakrzewski. Pierwszy referat – “Poronin w czasach ks. Michała Głowackiego” – wygłosił proboszcz parafii poronińskiej ks. Franciszek Juchas. Następnie dr Mieczysław Rokosz z Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego mówił nt. “Legendy o śpiących rycerzach”. Kolejny referent ks. mgr Witold Józef Kowalów (Ostróg, Ukraina) mówił nt. “Ks. Michał Głowacki jako ksiądz, bibliofil, słowianofil i ludoznawca”. Temat “Rola i znaczenie działalności ks. Głowackiego” przedstawił mgr Bronisław Chowaniec-Lejczyk (PTH O/Nowy Targ). Następnie mgr Aniela Bafia (Związek Podhalan Oddział w Poroninie) ukazała piękną kartę regionalnej historii, mówiąc nt. “Parafianie poronińscy w walkach o niepodległość”.

Moderatorem drugiego bloku tematycznego – “Powstanie Chochołowskie – losy uczestników i ich rodzin” – był dr Mieczysław Rokosz. Mgr Witt Kmietowicz (Towarzystwo Miłośników Ziemi Muszyńskiej) przedstawił temat “Ks. Józef Leopold Kmietowicz i dzieje jego rodu”. Ks. mgr Witold Józef Kowalów w swoim drugim wystąpieniu mówił nt. “Ks. Michał Głowacki jako patriota i współorganizator Powstania Chochołowskiego”. Mgr inż. Leszek Zakrzewski (PTH O/Nowy Sącz) w barwny sposób ukazał “Nowosądecki etap losów powstańców chochołowskich”. Jako ostatni wystąpił mgr Szczepan Świątek (Archiwum Państwowe w Krakowie), mówiąc nt. “Powstanie chochołowskie w propagandzie PRL-u”.

W podsumowaniu poronińskiej konferencji dr Mieczysław Rokosz zauważył, że została ukazała piękna karta historii regionalnej, ale istotnie wpisanej w dzieje Polski. Została przypomniana postać ks. Michała S. Głowackiego i dwóch animatorów Powstania Chochołowskiego – ks. Józefa Leopolda Kmietowicza i organisty Jana Kantego Andrusikiewicza. Zauważono też odwrotność wydarzeń 1846 roku na Podtatrzu z wydarzeniami rabacji na nizinach. Ukazano tragizm i siłę moralna wystąpienia niepodległościowego. Przypomniana został stara tatrzańska legenda o śpiących rycerzach w Tatrach. Referenci podkreślali też, że I połowa XIX wieku w Galicji była ciężkim okresem w historii ziem polskich pod zaborami, o czym powszechnie się zapomina pod wpływem mitu o następnej epoce, jaką był czas autonomii galicyjskiej. Sesja popularnonaukowa w Poroninie była przejawem miłości Ojczyzny. Podhale pamięta.

Na sądeckie i poronińskie dwudniowe uroczystości długo czekałem. Jako licealista i seminarzysta, gdy zbierałem materiały do monografii o ks. Michale Głowackim (“Ks. Michał S. Głowacki “Świętopełk” (1804-1846). Folklorysta i współorganizator powstania”, Biały Dunajec – Ostróg 1999), marzyłem by ta przeciekawa postać została wydobyta z zapomnienia i bardziej upamiętniona. Dopiero teraz marzenia te ziściły się.

ks. Witold Józef Kowalów

Biały Dunajec, 23 lutego 2006 roku

20:24, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Kazanie w Nowym Sączu

Ks. Witold Józef Kowalów

Nowy Sącz, 18 lutego 2006 roku

Kazanie wygłoszone w czasie Mszy św. w intencji ks. Michała Głowackiego i bohaterów konspiracji niepodległościowej w Małopolsce w latach 1845-1846, w kościele p.w. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Starym Cmentarzu w Nowym Sączu

ROZUMEM SERCA

I APOSTOLSTWEM PRACOWAĆ

1. Władysław Orkan w dniu 13 sierpnia 1922 roku, na Zjeździe Podhalan w Czarnym Dunajcu, wypowiedział słynne wskazania dla synów Podhala. Jedno z nich brzmiało tak: “Jeśli będziesz księdzem, to bierz wzór z księdza Kmietowicza, Głowackiego i tych, którzy dla rostu dusz tej ziemi rozumem serca i apostolstwem pracowali” (Władysław Orkan, “Wskazania dla synów Podhala”, w: Tegoż, “Listy ze wsi”, Warszawa 1949, s. 206-209, cyt. s. 208.).

Ciekawa rzecz, Władysław Orkan – syn Ziemi Gorczańskiej – księżom Podhalanom daje za przykład dwóch Lachów Sądeckich. Mówi to dobitnie o jedności tych ziem. Jedności, której może nieraz brakuje, zwłaszcza w okresach pokoju.

Na dzisiejszą i jutrzejszą uroczystości, te dwudniowe obchody okolicznościowe, długo czekałem. Jako licealista i seminarzysta, gdy zbierałem materiały do monografii o ks. Michale Głowackim, marzyłem by ta przeciekawa postać została wydobyta z zapomnienia i bardziej upamiętniona. Dopiero teraz marzenia te ziściły się.

Obaj kapłani – ks. Józef Leopold Kmietowicz i ks. Michał Stanisław Głowacki – żyli i pracowali dla narodu, z którego wyszli. Przyszło im wiele wycierpieć. Ich los, wydarzenia które zapoczątkowali i brali w nich udział, to maleńka, ale piękna karta z historii naszego kraju.

Jaki byłby los ks. Michała Głowackiego, gdyby przeżył więzienie nowosądeckie? Czy podzieliłby los swego kolegi ks. Leopolda Kmietowicza, który został skazany na śmierć?! Wyrok sądowy na chochołowskim wikarym nie został na szczęście wykonany. Biskup tarnowski, ks. Józef Grzegorz Wojtarowicz, nie zgodził się na pozbawienie ks. Kmietowicza godności kapłańskiej, bez czego wyrok nie mógł być wykonany. Zamiast tego zamieniono karę śmierci na 20 lat więzienia. Następne kilkanaście miesięcy spędził ks. Kmietowicz najpierw w niesławnym Kufsteinie w Tyrolu, a później w Spielbergu na Morawach.

Zbawienie przyszło przez krzyż. Ogromna to tajemnica. Każde cierpienie ma sens. Prowadzi do pełni życia – śpiewamy w jednej z nowych pieśni. “W krzyżu zwycięstwo to jedyny ocalały napis z dawnej dekoracji zniszczonego kościoła parafialnego w Klewaniu na Wołyniu (gdzie pracowałem w latach 1992-1995). Ów napis trwał pośród wielu innych napisów zrobionych przez wandali. Trwał by doczekać się dzisiejszych czasów. Krzyż na dzwonnicy klewańskiego kościoła nieznana ręka pogięła – chciała go usunąć, ale nie potrafiła. Ktoś strzelał doń. Kula przeszła bokiem zostawiając swój ślad.

Ofiara Księży Głowackiego, Kmietowicza – sprzed 160 laty – ale i ks. Popełuszki – sprzed przeszło 20 lat – pokazują, że miłość do ojczyzny kosztuje. Kosztuje życie.

2. Wspominamy ofiarę kapłańskiego życia Księży Głowackiego i Kmietowicza. Wiemy, że ich ofiara miała sens. Gdyby tak nie było, to nas by dzisiaj tutaj nie było. Ich ofiarę łączymy z Męką Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wiara to nieustanna odwaga służby Bogu i ludziom – ludziom, a więc Ojczyźnie. Taką odwagą wykazali się ks. Głowacki i ks. Kmietowicz... Pracowali “rozumem serca i apostolstwem”!

3. “Byłem w wiezieniu, a odwiedziliście mnie...”. Konającego w nowosądeckim szpitalu więziennym ks. Michała Głowackiego odwiedziła jego rodzona siostra – Aniela Hiacynta – która w ich rodzinnym miasteczku, Starym Sączu, była zakonnicą w klasztorze klarysek. Ks. Michał Głowacki w wyniku okrutnego potraktowania w więzieniu zmarł w szpitalu wojskowym w dniu 24 maja 1846 roku. Jan Kanty Andrusikiewicz w liście do swego brata Wojciecha napisał, że ks. Głowacki “zmarł wskutek ohydnego obejścia się z nami” w więzieniu. Inny nowosądecki więzień, naczelnik spisku w Sądeckim, Antoni Skąpski wspomina, że ks. Głowacki zmarł na wskutek wilgoci w trakcie kilkutygodniowego pobytu w piwnicach zamkowych. W piwnicy ks. Głowacki przebywał przez siedem tygodni i tam nabawił się puchliny wodnej. Gdy został umieszczony w szpitalu wojskowym “choć zdrowszy, niż w piwnicy – i nikt z jego postawy nie byłby wyczytał słabości, przed miesiącem przeczuwał, że umrze; – wspominał J.K. Andrusikiewicz – a gdy mu jego przyjaciel naganiał bezzasadne obawianie się: – ‘Ja się śmierci nie boję’ – odpowiedział, – ‘ale wkrótce umrę, i to... w Sączu’. – Ostatnie słowa dobitnie wyrzekł; jakoż w trzecim dziesiątku miesiąca maja 1846 zakończył w szpitalu nowosądeckim (w koszarach). Godzien lepszego losu. Cześć jego popiołom! (N.B. Umarł w kajdanach)” – kończy swe wspomnienia Jan Kanty Andrusikiewicz (Zapiska o śmierci w kajdanach zapewne pochodzi od Zygmunta Kaczkowskiego ewentualnie od wydawcy, Stanisława Eljasza Radzikowskiego).

UMIERAŁ Chrystus w sposób okrutny wśród prześladowań, gwałtów i przemocy. Umierał w 1846 roku w czasie powstania narodowego i w czasie bratobójczej rabacji galicyjskiej. Umierał wiele razy na przestrzeni 20 wieków, gdy mordowano ludzi. Umierał w tylu różnych więzieniach.

Dramat konania Chrystusa – powtarza się w ciągu wieków historii. Po 1846 roku w dziejach Polski był jeszcze 1863 rok, były zsyłki na Syberię, był czyn legionowy, był rok 1918 i następne, był rok 1939, był rok 1940 – znów zsyłki na Syberię i do Kazachstanu. Dramat konania Chrystusa powtarza się także dzisiaj, tylko w zmienionej scenerii. Powtarza się na Wołyniu, na Ukrainie, gdzie odprawiam pogrzeby ‘ostatnich Mohikanów’. Powtarza się także i w naszych czasach.

4. Błażej Pascal powiedział: “Jezus będzie konał aż do skończenia świata, ale nam nie wolno spać przez ten czas”. Choroba, śmierć, tragedia są udziałem każdego z nas. Człowiek, który chce sam zgłębić tę tajemnicę, którą krzyż wyraża – staje bezradny. Chrystus jest JEDYNYM KLUCZEM do zrozumienia ludzkiego cierpienia, naszego cierpienia, czy też ludzkiej śmierci, naszej śmierci.

5. Krzyż jest znakiem naszego zwycięstwa. Krzyż oznacza ZWYCIĘSTWO. Krzyż oznacza ZMARTWYCHWSTANIE.

Patrząc na krzyż nie szukajmy w nim powodu do rozpaczy, ale zauważmy w nim jedyną nadzieję, że Bóg przez ten znak ZWYCIĘŻYŁ ŚMIERĆ i w tym zwycięstwie daje nam udział.

Krzyż codziennych zmagań o chleb powszedni, krzyż naszych ułomności, krzyż naszego cierpienia musi być zakotwiczony w krzyżu Chrystusa. Krzyż jest PRAWDĄ naszego życia. Nie bójmy się dawać świadectwa prawdzie. PRZEZ KRZYŻ CHRYSTUSA JESTEŚMY ZBAWIENI I WYZWOLENI.

Amen.

20:17, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Pamięci "Świętopełka"

http://www.nowysacz.pl/index.php?p=3&p2=47&p3=56&main=reader&nid=772&dz=1

Pamięci

"Świętopełka"

  
Odsłonięcie tablicy ks. Michała Głowackiego w Nowym Sączu wpisało się w dwudniowe obchody 160. rocznicy powstania chochołowskiego, zainicjowane przez nowotarski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego.
- Spełniła się wola Komitetu Rady Narodowej w Nowym Sączu, z okresu Wiosny Ludów, który postanowił 12 sierpnia 1848 r. część funduszu pochodzącego ze składek na pomnik Wiśniewskiego i Kapuścińskiego (straconych przez Austriaków za działania konspiracyjne w 1846 r.), przeznaczyć na skromny pomnik dla ks. Michała Głowackiego - mówi Leszek Zakrzewski, prezes PTH w Nowym Sączu.
Odsłonięcie tablicy poprzedziła msza św. w kaplicy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny na Starym Cmentarzu, odprawiona w intencji ks. Głowackiego i wszystkich uczestników niepodległościowej konspiracji oraz powstania chochołowskiego. Odprawili ją ks. prałat Jan Siedlarz, proboszcz parafii p.w. św. Kazimierza w Nowym Sączu, ks. Franciszek Juchas z Poronina i ks. Witold Kowalów z Ostroga na Ukrainie - autor biografii ks. Michała Głowackiego. To właśnie on wygłosił okolicznościowe kazanie. Po mszy na południowej ścianie kościółka odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą ks. Michałowi Stanisławowi Głowackiemu "Świętopełkowi" (1804-1846).





- Tablica ta stanowi epitafium kapłana, który jako jeden z czołowych inspiratorów, uwięziony po upadku powstania chochołowskiego, zmarł wskutek okrutnego traktowania w wojskowym więziennym szpitalu w Nowym Sączu i został pochowany na jedynym wtedy funkcjonującym cmentarzu miejskim, właśnie Starym Cmentarzu - mówi Leszek Zakrzewski.
W uroczystości uczestniczyli członkowie PTH z Podhala i Nowego Sącza oraz Bronisław Stoch - wójt Poronina, Franciszek Łojas-Kośla - poeta góralski, Robert Kowalski - prezes Oddziału PTH w Nowym Targu, Bronisław Chowaniec-Lejczyk - organizator obchodów z ramienia Oddziału PTH w Nowym Targu, dziecięca kapela góralska z Poronina oraz muszyński historyk - Wit Kmietowicz, wywodzący się z rodziny, z której pochodził ks. Leopold - jeden z przywódców powstania chochołowskiego. Goście z Podhala w odwiedzili Stary Sącz złożyli wiązanki na grobie ks. Leopolda Kmietowicza na starosądeckim cmentarzu. Obejrzeli dom rodzinny ks. Kmietowicza, z potem zwiedzili Muzeum Regionalne i pojechali do Nowego Sącza. Tam obejrzeli miejsca związane z pobytem chochołowian po upadku powstania, w tym również miejsc związanych z ks. Głowackim.
Pomysł uczczenia księdza Głowackiego tablicą pamiątkową wysunął Stanisław Korusiewicz - historyk i regionalista, członek PTH, podczas kwesty prowadzonej tradycyjnie w dniu 1 listopada na Cmentarzu Komunalnym, wspólnie z Leszkiem Zakrzewskim prezesem sądeckiego oddziału PTH.






- Miejsce do umieszczenia tablicy, nasuwało się jedno: mury kościółka na Starym Cmentarzu, ponieważ tam - według księgi zmarłych parafii św. Małgorzaty - został on pochowany. Propozycja spotkała się z bardzo życzliwym przyjęciem ze strony ks. prałata Jana Siedlarza, który w krótkim terminie wystarał się o odpowiednią aprobatę z Kurii Diecezjalnej w Tarnowie - mówi Leszek Zakrzewski.
W niedzielę w Gminnym Ośrodku Kultury w Poroninie odbyła się konferencja popularnonaukowa poświęcona osobie ks. Głowackiego i powstaniu chochołowskiemu.

(MONK)






Źródło: Dziennik Polski
19:58, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 lutego 2006
5.2. Organizator powstania narodowego w 1846 roku

5. 2. ORGANIZATOR

POWSTANIA NARODOWEGO

W 1846 ROKU

 

5. 2. 1. AGITATOR W SUTANNIE

Ks. Michał Głowacki znany był ze swych kazań i poważania wśród ludu. Zyskał sobie także wcześniej popularność w kołach literackich i bibliofilskich. Czynniki konspiracyjne zauważyły to i umiały wykorzystać. Ks. Głowacki został przez kierownictwo spisku w Galicji Zachodniej wciągnięty do organizowania narodowego powstania w 1846 roku, które

Nasilenie działalności patriotycznej ks. Głowackiego przypada nie na rok 1845, jak wielu pisze, ale już 1843. W tym to roku ks. Głowacki spisał podanie górala Makucha o śpiących rycerzach w Tatrach, które do dziś funkcjonuje jako legenda. Już wtedy używa jej na ambonie jako środka uświadamiania Podhalan i tłumaczy im, że to oni są tym śpiącym wojskiem. które ma bronić, a nawet wyzwalać Polskę. Zagadnienie to omówiliśmy w jednym z punktów trzeciego rozdziału (3.8.)

O ile w zasadzie żadne z polskich powstań, z wyjątkiem konfederacji barskiej, nie miało charakteru religijnego, a narodowo-wyzwoleńczy z mocniejszymi lub słabszymi akcentami społecznymi i religijnymi - o tyle udział w nich kleru katolickiego był znaczący. Myśl angażowania duchowieństwa w celu zjednania chłopów przewijała się przez wszystkie galicyjskie związki tajne, nawet te o obliczu bardziej radykalnym. Taktyka posługiwania się klerem dla osiągnięcia celów przygotowania i wywołania powstania jest charakterystyczna dla emisariuszy lat czterdziestych XIX wieku.miało objąć wszystkie trzy zabory. Według Mariana Tyrowicza stało się to około 1844 roku..

8 maja 1843 roku biskup tarnowski Józef Grzegorz Wojtarowicz polecił by od XII do XIV niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego, tj. w okresie od 27 sierpnia do 10 września, odprawiono w diecezji modły (jubileusz) w intencji prześladowanego Kościoła w Hiszpanii. Ks. Głowacki będąc wówczas administratorem parafii w Poroninie, poszerzył zakres tych modłów i “odprawiono Jubileusz na rzecz uciemięrzonego [sic!] Kościoła Katoli[ckiego] w Hiszpanii (i w Polszcze)”, co zaznaczył w nawiasie w kronice parafialnej. A więc już w 1843 roku w parafii poronińskiej obejmującej połowę Podtatrza miała miejsce rozwinięta praca nad rozwojem świadomości narodowej Podhalan.

Ks. Michał Głowacki jako pierwszy z pracujących na Podhalu księży został wciągnięty do spisku i związał się z emisariuszami, przygotowywującymi grunt pod zaplanowane na 1846 rok powstanie narodowe. Jeszcze przed nawiązaniem kontaktów z Chochołowem ks. Głowacki zwrócił na siebie uwagę swą aktywnością i ruchliwością. Aleksander Smólikowski, będący na usługach policji austriackiej, pisał do zakopiańskiego dziedzica: “między księżmi, osobliwie dziekanem z Wowsina, wikarem z Poronina, wikarem Haydukiem z Czarnego Dunajca postrzegłem jakieś tajemne związki, niechęć ku Rządowi, zakazane książki, potajemne rozmowy, słowem mówiąc to wszystko, co może w podejrzenie wprowadzić, przeto wypadałoby na nic

h mieć baczne oko i na wszystkie ich występki”.

Po wielkiej powodzi w lipcu 1845 roku, ks. Głowacki z drugim, nieznanym z nazwiska, “księdzem z Krakowa” przybył do Jana Kantego Andrusikiewicza, organisty i nauczyciela w Chochołowie. Ów “ksiądz z Krakowa” miał za zadanie “zbadać stan rzeczy i usposobienie ludu w górach do nastąpić mającego powstania”. Wówczas to właśnie do spisku został przez ks. Głowackiego wciągnięty J.K. Andrusikiewicz.

Ks. Głowacki wywierał wielki wpływ na Andrusikiewicza swoim “niepospolitym wykształceniem”, pożyczał mu “książki za granicą wychodzące, naszej Polski się tyczące”. Wszystko to sprawiało, że Andrusikiewicz miał dla Głowackiego “wielki szacunek i poniekąd wdzięczność”. Dlatego niewiele trzeba było by

przyjął przez niego nań włożony “obowiązek przygotowania ludzi do nastąpić mającego powstania”. Tak o początkowej fazie swej pracy przygotowującej powstanie i roli ks. Głowackiego w jej podjęciu wspominał J.K. Andrusikiewicz: “otrzymałem kilka broszurek stosownych do tego celu; a widząc ks. Głowackiego - człowieka 43 lat mającego, światłego, z poświęceniem dla Ojczyzny, szanowanego powszechnie tak od równych sobie, jak i u ludu, który się gorliwie tą sprawą zajął - wziąłem się serdecznie do tej pracy.”

Akcja agitacyjna ks. Głowackiego i J.K. Andrusikiewicza szła szybko. Po upływie trzech miesięcy zainteresował się nią drugi, mniej radykalny obóz spiskowców. Posłużył się on księdzem ze Skaryszowa z Radomskiego, który przybył najpierw do Poronina i odradzał ks. Głowackiemu agitację wśród chłopów oraz “zaczął tego księdza z Krakowa w nie najlepszym świetle przedstawiać”. Odwoływał się do Bronisława Trentowskiego radząc by w dalszym ciągu szerzyli oświatę wśród ludu rezygnując z przygotowania

W dniu 1 listopada 1845 roku przebywał w Chochołowie Julian Maciej Goslar (1820-1852), który poinformował że na czele spisku stoi Edward Dembowski. Następne zebranie konspiracyjne z udziałem Goslara odbyło się w pierwszą niedzielę grudnia w jednej ze wsi cyrkułu wadowickiego. Goslar, emisariusz Dembowskiego, zostawił kilka broszurek, m.in. katechizm demokratyczny i proklamację do ludu. Odezwę do chłopów Głowacki “za niestosowną w nasze góry znalazł i takową w części przerobił”. Jak wyglądał tekst tej odezwy po przeróbce - nie wiemy, gdyż nie zachował się ani jeden egzemplarz redakcji ks. Głowackiego. . Dla przykładu – tak pisał tenże Jan Kanty Andrusikiewicz o chochołowskim proboszczu, ks. Antonim Sutorskim: “skąpiec, którego Bogiem pieniądze, nieużyty, z wszystkiego tylko ciągnął korzyści dla siebie; nie obchodziła go parafia, kościół, szkoła, by tylko jemu przyznawano słuszność – światło, - a u którego jak jednego tak drugiego nie było. Od parafian dla ździerstw, nieczułości na nędzę, był niecierpiany”. Podczas gdy ks. Kmietowiczowi Andrusikiewicz wystawia bardzo pochlebną opinie: “człowiek dobry (...) był pracowitym w zawodzie duchownym tak, iż mało czasu zostawało do innego działania, czego proboszcz Sutorski był przyczyną, który udając chorego – nic nie robił, tylko umarłych za pieniądze grzebał i msze św. w niedziele odprawiał; reszta zaś na księdzu Kmietowiczu ciążyła. Lud cenił jego pracę, polubił go, a i on lud także”.

Obok ks. J.L. Kmietowicza do organizacji powstania przez ks. Głowackiego został wciągnięty wikary z drugiej sąsiedniej parafii, Szaflar, ks. Michał Janiczak. Został on przez Głowackiego do spisku “wciągniony, tak jak i inni

”.

Tym sposobem powstaje w trzech parafiach podhalańskich siatka spiskowa na czele której stał światły kapłan obdarzony przez pozostałych zaufaniem i mający u nich autorytet. Obok osobistych przymiotów znaczenie miał także wiek: ks. Głowacki był 11 lat starszy od Andrusikiewicza, od ks. Janiczaka – 12, zaś od ks. Kmietowicza – 15 lat.

Drugim emisariuszem przybyłym na Podhale był Mikołaj Kański (1818-1898). To właśnie on, według Mariana Tyrowicza, “wykorzystując zainteresowania wszechsłowiańskie niższego kleru galicyjskiego, wciągnął młodego entuzjastę pieśni ludowych i etnografii słowiańskiej”, ks. Michała Głowackiego, do akcji powstańczej. Być może okazją do tego była manifestacyjna wycieczka studentów czeskich i polskich z Wiednia do Morskiego Oka w 1844 roku, w której wziął udział Kański. Czy uczestniczył w tej hecy wikary poroniński – nie wiemy. Pod koniec 1845 roku, “późną jesienią”, emisariusz Kański gościł u poronińskiego agitatora w sutannie przekazując mu prawie te same zlecenia, co uprzednio Goslar.

Po tej wiz

ycie ks. Głowacki wraz z ks. Janiczakiem przybył do Andrusikiewicza i zrelacjonował mu wieści przywiezione przez Kańskiego i umówili się co do hasła. Spiskowców zaniepokoiło przybycie do Nowego Targu komisarza cyrkularnego Franciszka Marescha w celu doglądania niebezpiecznej sytuacji na Podhalu. Głowacki powiedział, że hasłem sprzysiężonych jest “Alcybiades chudzina”, Andrusikiewicz prosi jednak o takie hasło, które by tylko im było znane – “Strzelec alpejski”. Głowacki oświadczył także, że jeśli kiedyś napisze Andrusikiewiczowi, żeby mu nuty i kancjonał oddał, to znaczy, aby natychmiast do niego przybył. Andrusikiewicz mając płótno do sprzedania, którym handlował, zapytał ks. Głowackiego o termin powstania. Głowacki powiedział, że go nie zna; natomiast płótno – wspomina Andrusikiewiczkazał mi sprzedać – jak tylko mogę, choćby i ze stratą, jeżeli nie mam kogo pewnego, któremu bym mógł oddać do wiernych rąk; co też i ze stratą zrobiłem”.

Agitacja powstańcza rozwijała się pomyślnie. Trzy miesiące przed wybuchem powstania Andrusikiewicz przebywając w Zakopanem słyszał wypowiadające się kobiety: “pójdziemy na Bańkówki

[Poronin] i wyspowiadamy się, a potem z chłopami pożeniemy przed sobą het w dolinę tych psiagłowców Niemców, co nam już dożarli. Nastroje w wioskach podtatrzańskich coraz bardziej niepokoiły władze austriackie, które w dniu 23 grudnia 1845 roku zwołały wszystkich sołtysów podhalańskich na naradę do Nowego Targu, gdzie zostali pouczeni jak mają zwalczać agitację i rozbrajać podejrzaną osobę bez względu na stan, osobę i religię i odstawiać do cyrkułu za co mieli dostać 20,- złr od jednego podejrzanego. Nakazano również wystawić na końcach wsi straże, składające się z dwóch chłopów, które miały każdego nieznajomego zatrzymywać

Wzajemn

e kontakty agitatorów odtąd uległy zmniejszeniu i były ukrywane pod płaszczykiem spraw kościelnych i synchronizowane z czynnościami niezwiązanymi z przygotowywanym powstaniem. Taką okazją do spotkania się Głowackiego z chochołowskimi spiskowcami była Msza św. Żałobna za matkę ks. Wróbla z Rajczy, która była odprawiona któregoś dnia w styczniu w Chochołowie. Oprócz ks. Głowackiego byli na niej obecni też “X.N.N. z Sidziny, X. Proboszcz Dzielski i pensjonowany X. Trąbka z Czarnego Dunajca i sam X. Wróbel. Również wyjazd ks. Głowackiego, tuż przed wybuchem powstania, do Krakowa był połączony ze staraniem się u Adama Gorczyńskiego o beneficjum w Marcyporębie.
”. Ks. Głowacki zainteresował się dziećmi chochołowskiego organisty i oświadczył, że w razie gdyby zginął w powstaniu “Rząd narodowy zajmie się ich losem

Do spisku zostają wciągnięci przez ks. Głowackiego jeszcze dwaj młodzi kapłani, wikariusz w Chochołowie – ks. Józef Leopold Kmietowicz (1819-1859) i wikariusz w Szaflarach – ks. Michał Janiczak (1816-1873). Nie przypadkowo są to młodzi księża, gdyż starsi nie nadawali się do agitacji powstańczej. Zapisał w swym pamiętniku J.K. Andrusikiewicz, że “ks. Głowacki wpływał także i na księży, lecz nie na proboszczów, bo ci byli do niczego, tylko na księży wikarych

powstania. Dla ks. Głowackiego “te przedstawienia nic nie znaczyły”, przyjął je z oburzeniem i “powiedział, że zostaje raz wyrzeczonemu słowu swemu wierny”. Następnie emisariusz obozu zachowawczego z tym samym udał się do Andrusikiewicza w Chochołowie, który spotkanie z nim tak podsumował w swym pamiętniku: “Rady i przedstawienia były słuszne, ale że uznałem zwierzchnictwo nad sobą ks. Głowackiego, który był od niego starszy i niemniej światły, odpowiedziałem mu: «Jeżeli ksiądz Głowacki po takiem przedstawieniu, jak mnie zrobiliście, ustąpi, to i ja wtenczas», a inaczej, - niech ode mnie tego nie żąda”. Ten oświadczył, że był już u Głowackiego i nic nie wskórał. Ponadto Głowacki przezeń prosił Andrusikiewicza by był “danemu słowu posłusznym”.
20:02, kovaliv
Link Dodaj komentarz »