Ks. Witold Józef Kowalów, Ks. Michał Stanisław Głowacki Świętopełek 1804 - 1846 . Folklorysta i współorganizator powstania , Biały Dunajec - Ostróg 1999. 260s., 19 il. 21 cm. Seria Biblioteka Wołanie z Wołynia t. 9 Biblioteka Podtatrzańska t. 1. ISBN 83-907955-5-6 cena 17 PLN + porto. Biografia jednego z kapłanów, który w latach trzydziestych i czterdziestych XIX wieku na terenie ówczesnej diecezji tarnowskiej podjął pracę nad odrodzeniem religijno - narodowym. Ks. Michał Głowacki przeszedł do historii jako autor pierwszego zapisu i interpretacji legendy o śpiących rycerzach. W wyniku klęski powstania chochołowskiego zmarł tragicznie w nowosądeckim więzieniu.
ЛОТ "Пошук" uahistory Vesna
RSS
sobota, 25 sierpnia 2007
Ks. Michał Głowacki zmarł w więzieniu

4 kadencja, 69 posiedzenie, 4 dzień (05.03.2004)

http://ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/069/40694193.htm

Oświadczenia.


Poseł Zofia Krasicka-Domka:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W dniu 22 lutego br. [2006] odbyła się wielka uroczystość w Chochołowie w 158. rocznicę powstania zwanego chochołowskim. W roku 1846, 22 lutego, w sobotę, górale podhalańscy z parafii chochołowskiej, m.in. z Dzianisza, Cichego, Witowa, w liczbie 300, uzbrojeni w kosy, poderwani przez proboszcza Józefa Kmitowicza i organistę Jana Kantego Andrusikiewicza, przy poparciu poronińskiego proboszcza Michała Głowackiego, wyruszyli przeciw austriackiemu zaborcy.

    Jak opisuje Kazimierz Przerwa-Tetmajer, ruszyli gnani umiłowaniem niepodległości i ślebody, z nadzieją, że za nimi ruszą inni, cała Polska może... Ceniony poeta Augustyn Suski oddaje ducha ˝poruseństwa chochołowskiego˝ w wierszu ˝Orły z Chochołowa˝: Widziało się, ze mocno gory na ręcach uniesom, ze z gór dolecom do morza i Polskom się stanom.

    Nierówne były siły podhalańskich górali w porównaniu do austriackich. W następnym dniu żandarmi zgarnęli wielu uczestników ˝poruseństwa chochołowskiego˝ i powiedli do więziennych lochów, z których wielu nie wróciło nigdy. W więzieniu zmarł także ks. Michał Głowacki.

    Wśród górali podhalańskich pamięć o patriotycznym zrywie trwa. Dzieci śpiewają: nutko sabałowo sławę chochołowską głoś po świecie.

    Tegoroczne obchody rocznicowe, których głównym organizatorem był wójt Józef Babicz, nałożyły się na stulecie ruchu regionalnego, który zapoczątkował Władysław Orkan, oraz na 85-lecie Związku Podhalan. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą, koncelebrowaną przez księdza proboszcza chochołowskiego Władysława Kosa oraz poronińskiego proboszcza ks. Franciszka Juchasa, z liturgią w gwarze.

    Złożyliśmy wieńce pod pięknym pomnikiem przed kościołem. Na posiady góralskie udaliśmy się do regionalnej sali, gdzie powitał nas duży napis złożony ze słów Władysława Orkana: Tradycja jest twoją dumą.

    I dumny jest ten podhalański lud, miłujący tradycję, śpiew, gwarę, stroje, zwyki oraz historię i pamięć o bohaterach narodowych. Dziękuję za uwagę.

06:13, kovaliv
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 marca 2007
Z Wikipedii

Ks. Michał Głowacki

Z Wikipedii

http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_G%C5%82owacki#Linki_zewn.C4.99trzne

Ks. Michał Stanisław Głowacki ps. „Świętopełk” (ur. 1804 – zm. 24 maja 1846 w Nowym Sączu) – polski duchowny katolicki, wikary parafii w Poroninie, folklorysta, panslawista i jeden z organizatorów powstania chochołowskiego z 1846 r.

Był absolwentem gimnazjum w Nowym Sączu, teologię studiował we Lwowie, święcenia kapłańskie otrzymał w 1831 r. Początkowo wikariat i posługę katechetyczną odbywał w Nowym Sączu w latach 1831-1833 następnie w Żabnie i Odporyszowie w latach 1833-1837 Żywcu w latach 1837- 1842 i wreszcie Poroninie gdzie pracował do wybuchu powstania. Znany był z wśród górali ze swych kazań wygłaszanych w języku gwarowym.

Jako folklorysta zajmował się zbieraniem pieśni i podań ludowych, między innymi jako pierwszy spisał legendę o śpiących rycerzach w Tatrach.

Był działaczem niepodległościowym, prowadził akcję agitacyjną oraz organizował struktury konspiracyjne. 21 lutego 1846 r., stanął u boku organisty Jana Kantego Andruskiewicza, poety Juliana Goslara i ks.Józefa Kmietowicza na czele powstania górali Chochołowskich przeciwko zaborcy austriackiemu i feudałom. Po upadku powstania uwięziony przez władze austriackie, zmarł w szpitalu więziennym w Nowym Sączu, na wodną puchlinę. Został pochowany na Starym cmentarzu w Nowym Sączu.

Podczas obchodów 160-lecia wybuchu powstania postać ks.Głowackiego upamiętniono tablicą na ścianie kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny na Starym cmentarzu w Nowym Sączu.

Źródła

  • Ks. Witold Józef Kowalów, Ks. Michał Stanisław Głowacki "Świętopełk" (1804-1846). Folklorysta i współorganizator powstania, Biały Dunajec - Ostróg 1999.
  • Dzieje kościoła w Poroninie 1806-2006, praca zbiorowa pod redakcją Anieli Bafii i Teresy Nocoń, Poronin 2006.

Linki zewnętrzne

22:23, kovaliv
Link Komentarze (1) »
środa, 30 sierpnia 2006
Powstanie Chochołowskie (3)

Rafał Gerber (oprac.),

„Powstanie Chochołowskie 1846.

Dokumenty i Materiały”,

[Wydawnictwo Ossolineum]

Wrocław 1960, ss. 262.

Nakład 660 egz.

 

WSTĘP (zakończenie)

Powstanie Chochołowskie zdobyło sobie wielką popularność w literaturze i publicystyce polskiej. Traktowano je jako przeciwstawienie strasznej tragedii narodowej, za jaką uważano ruch chłopski w Galicji w chwili wybuchu powstania 1846 r., który doprowadził faktycznie do jego tak rychłego upadku. W powstaniu Chochołowskim upatrywano dowód związku chłopów podhalańskich z ruchem narodowowyzwoleńczym, stąd też optymistyczne tony w utworach literackich mu poświęconych.
Władysław Orkan napisał wiersz pod tytułem „Chochołowscy”, Włodzimierz Tetmajer nowelę Dziś tu cicho, Jacek Obrochta (wnuk Jana Kantego Andrusilkiewicza – Roman Emanuel Andrusikiewicz) poemat „Wodzowie góralszczyzny”, wreszcie Eugeniusz Pawłowski trzytomową epopeja pt. „Chochołowscy”, wydaną tuż przed wojną. Po wojnie ukazały się powieści Jana Dobraczyńskiego Kościół w Chochołowie oraz Józefa Kapeniaka „Ród Gąsieniców”.
O wiele słabiej przedstawiają się opracowania historyczne poświęcone powstaniu Chochołowskiemu. Wszędzie spotykamy wzmianki o tym powstaniu, mamy kilka popularnych opowieści o nim, drukowanych w gazetach czy czasopismach, jak Walerego Eliasza „Kartka z dziejów Podhala” („Dwutygodnik dla Kobiet” 1884, rocz. IV), Romana Andrusikiewicza Bohater organista (Muzyka i Śpiew 1912, nr 1), Jana Lankaua „Gdy górale rwali okowy” (IKC, Kurier Literacko-Naukowy 1936, nr 3) i inne [7].
Słabość historiografii powstania Chochołowskiego polegała na braku źródeł do tej rewolucji chłopskiej. Jedynym bowiem właściwie źródłem do przebiegu powstania był pamiętnik głównego organizatora i przywódcy jego, Jana Kantego Andrusikiewicza, pamiętnik zresztą, który doszedł do nas z drugiej ręki, bo pisany w więzieniu lwowskim przez Zygmunta Kaczkowskiego na podstawie opowieści Andrusikiewicza Rękopis pamiętnika złożony w Muzeum Raperswilskim wydrukował w 1904 r. we Lwowie Stanisław Eliasz Radzikowski, dodając do niego listy Andrusikiewicza, pisane z więzienia oraz z Krościenka ,po wyjściu na wolność, wreszcie dwa listy Jana Zycha, kowala z Chochołowa, pisane w 1873 r. do syna Andrusikiewicza – Teofila, wówczas nauczyciela w Przeciszowie. Poza pamiętnikiem dyktowanym w więzieniu opublikował Radzikowski również pamiętniki Andrusikiewicza napisane później, już po amnestii i zwolnieniu z więzienia, pt. „Krótki rys historyczny państwa Czarnego Dunajca i opis powstania w Chochołowie dnia 21 lutego 1846 roku”.
Książka Radzikowskiego stała się, jak już zaznaczyliśmy, jedynym źródłem do historii powstania Chochołowskiego. Dotarł co prawda do archiwaliów austriackich prof. Teofil Emil Modelski, który jednak ogłosił zaledwie jedno stronicową informację o wyroku w sprawie Chochołowskiej w „Kwartalniku Historycznym” w 1919 roku. W latach dwudziestych opublikował dr Franciszek Pajerski kazanie ks. Kmietowicza w oparciu o materiały śledztwa w starostwie w Nowym Targu.
Skąpość materiałów doprowadziła do takiego curiosum, jak czterokrotne opublikowanie stosunkowo mało ciekawego pamiętnika Józefa Pilcha, najpierw przez F. Gwiżdżą (Kurier Lwowski 1909, nr 10-12), następnie Marię Tarnawską („Opowieść o powstaniu w Chochołowie”, Lwów 1910), wreszcie Stefana Kieniewicza (Rocznik Zakładu Naród. im. Ossolińskich, t. IV, 1953, s. 117-128), a w końcu Karola Lewiekiego (Pamiętniki spiskowców i więźniów galicyjskich 1832—1846, Wrocław 1954, s. 266—273).
 Ostatnio wzbogacił nasz zasób materiałów źródłowych do powstania Chochołowskiego Marian Tyrowicz, drukując w 1955 r. w Wizerunkach ,,Wykaz powstańców Chochołowskich”, wreszcie w roku 1958 opublikowali J. Sieradzki i C. Wycech w Roku 1846 w Galicji notatki Wawel Louisa o powstaniu Chochołowskim.
W posłowiu bibliograficznym wspomina Marian Tyrowicz, że akta, którymi dysponował prof. Modelski, wywieziono w latach dwudziestych do Archiwum Wojskowego w Warszawie. Tom ten został przez hitlerowców wraz z częścią zespołów tego archiwum wywieziony do. Czechosłowacji. Rewindykowany stamtąd po wojnie, znajduje się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie w Zbiorze Zespołów Szczątkowych pod nr 68.
Obejmuje on poszyt, na który się składają: ,,Votum informativum über nachbenannte wegen Hochverrat verhaftete und untersuchte Militar Mannschafts-lndividuen”, przedstawienie sprawy 7 oskarżonych urlopników Chochołowskich, opracowane na 113 kartach przez majora audytora Sądu Wojskowego we Lwowie – Battistiga.
Znajdujemy w „Votum” zeznania tych oskarżonych oraz wyciągi z zeznań innych oskarżonych Chochołowskich, jak Kmietowicza, Andrusikiewicza, Lebiockiego, świadków oskarżenia, strażników finansowych, przede wszystkim zaś komisarza Fiutowskiego, który pierwszy zaatakował w nocy z 22 na 23 lutego chochołowian.
W ten sposób otrzymujemy w miarę pełny obraz przebiegu powstania Chochołowskiego, z zastrzeżeniem jednak normalnie wysuwanym, w odniesieniu do źródeł sądowych. Wszyscy oskarżeni bronią się, tłumacząc się wprowadzaniem ich w błąd, uleganiem wpływowi przede wszystkim księdza Kmietowicza i Andrusikiewicza. Z drugiej strony Fiutowski niepomiernie wyolbrzymia swe zasługi przy zgnieceniu powstania. Nawet kazanie Kmietowicza, którego treść poznajemy z elaboratu Battistiga, zostało zmontowane z urywków zeznań oskarżonych, z których każdy zapamiętał inną część kazania. O ile więc wierny może być montaż Battistiga, trudno określić. Podobieństwo jednak w ogólnych zarysach z obszerniejszym opracowaniem treści kazania przez Pajerskiego pozwala przypuszczać, iż ogólny ton kazania został zachowany.
W tymże samym poszycie znajdujemy obok mało ważnej korespondencji dotyczącej przekazania sprawy urlopników sądowi wojskowemu we Lwowie bardzo cenną kopię protokołu zeznań księdza wikarego z Poronina, Michała Głowackiego, spisanego w magistracie nowotarskim 3 marca 1846 r. w sprawie jego udziału w przygotowaniach powstańczych wraz ze znalezionymi .u niego przekładami trzech listów właściciela Nowych Dworów – Gorczyńskiego.
 Zaznajomienie się z zawartością powyższego poszytu akt nasunęło myśl wydania pełnego zbioru materiałów do dziejów powstania Chochołowskiego, zarówno archiwalnych nie opublikowanych, jak i wszystkich dotychczas już opublikowanych, W tym kontekście wydawca ma nadzieję, „że czytelnik wybaczy mu nawet opublikowanie po raz piąty wspomnianego już. wyżej pamiętniczka Józefa Pilcha.
Na ton więc źródeł o powstaniu Chochołowskim złożą się:
1. „Votum informativurn” audytora sztabowego Battistiga (w języku niemieckim i w przekładzie polskim),
2. Protokół zeznania ks. Michała Głowackiego (idem),
3. Wykaz uczestników ruchu Chochołowskiego,
4. Krótki rys historyczny .państwa Czarnego Dunajca i opis powstania
w Chochołowie dnia 21 lutego 1846 J. K. Andrusikiewieza,
5. Pamiętnik tegoż spisany ołówkiem w więzieniu przez Zygmunta Kaczkowskiego,
6. Listy Andrusikiewieza z więzienia w Nowym Sączu,
7. 3 listy Andrusikiewieza ipo zwolnieniu w 1848 roku,
8. 2 listy Jana Zycha do syna Andrusikiewieza — Teofila,
9. Opowiadanie o powstaniu Chochołowskim Józefa Pilcha.

 
Rafał Gerber
 
10:52, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Powstanie Chochołowskie (2)

Rafał Gerber (oprac.),

„Powstanie Chochołowskie 1846.

Dokumenty i Materiały”,

[Wydawnictwo Ossolineum]

Wrocław 1960, ss. 262.

Nakład 660 egz.

 

WSTĘP (cz. 2)

Parafia Chochołowska, główny ośrodek powstania, była terenem działalności od wielu lat miejscowych wikarych i organistów, prowadzących działalność oświatową wśród ludności chłopskiej. Jeszcze na początku lat trzydziestych, przed przybyciem Jana Kantego Andrusikiewicza do Chochołowa, pracowali tam nad rozwojem miejscowej szkółki ksiądz Bańkowski i organista Białoński i doprowadzili do tego, że większość młodzieży w parafii Chochołowskiej umiała czytać.
W 1834 r. przybył do Chochołowa mianowany organistą i nauczycielem szkółki parafialnej Jan Kanty Andrusikiewicz, urodzony w 1815 r., syn organisty w Gdowie w obwodzie bocheńskim. Jako szesnastoletni chłopak wziął udział w powstaniu listopadowym, a po jego upadku wrócił do Galicji i był organistą i .nauczycielem w Staniątkach i w Rychwałdzie. W Chochołowie w ciągu 12 lat rozwinął żywą działalność społeczną i oświatową. Jego własna biblioteka, licząca 700 książek, służyła całej ludności miejscowej. Równocześnie prowadził bez żadnego wynagrodzenia chłopom proces z baronem Borowskim, pisał im prośby i skargi. Był to typowy ,,burzyciel” chłopów, broniący ich przed uciskiem, pomagający im w walce z wyzyskiem obszarnika. Prześladowanemu przez dziedzica i mandatariusza groziło oddanie w rekruty, ale obronił go dekret w sprawie nauczycieli wiejskich. W połowie 1845 r., pod wpływem księdza Głowackiego z Poronina, rozpoczął propagandę wśród chłopów, wyzyskując niezadowolenie ich, podsycając je i doprowadzając do tego, że „prawie cała – jak mówił później – niegdyś opozycja barońska była za sprawą narodową”. W lutym 1846 r. stał się Andrusikiewicz organizatorem powstania Chochołowskiego. Po stłumieniu powstania aresztowany i więziony w Nowym Targu i we Lwowie, został skazany na 20 lat więzienia w Spielbergu. Zwolniony na wskutek amnestii w 1848 r., po wyjściu z więzienia opiekował się Andrusikiewicz jeszcze chochołowianami. Nie mogąc wrócić na stanowisko organisty w Chochołowie, pracował w papierni i hucie żelaza w Kamienicy koło Limanowej, gdzie zmarł na tyfus w 1850 roku.
Wikarym w Chochołowie przed 1844 rokiem był ksiądz Jan Makuch, szanowany i uwielbiany przez parafian, bo wszystko „co miał, ludowi potrzebującemu dawał” i był prawdziwym jego dobrodziejem.
W 1844 r. został przeniesiony na wikarego do Chochołowa syn mieszczanina ze Starego Sącza, ksiądz Józef Leopold Kmietowicz;. Urodzony w 1819 r., był po wyświęceniu w 1843 r. wikarym przez pół roku w Dobrej. W ciągu dwuletniej swej działalności w Chochołowie zdobył sobie szacunek i zaufanie parafian, wspierając ich radą i pieniędzmi, propagując wśród parafian wstrzemięźliwość, zdobywając wśród nich posłuch, który . okazał się tak skuteczny w chwili wybuchu powstania. Jeden z oskarżonych urlopników zeznawał później, że młodzi ludzie bardzo się księdza obawiali, bo był to wielce poważany i surowy ksiądz, który bardzo uważał na ich obyczajność i powstrzymywanie się od picia wódki. Inny góral odpowiedział w śledztwie na pytanie, dlaczego słuchali księdza: ,,O panie! jakże nie było słuchać, kiedy ksiądz odziedni był” (przedziwnie dobry). Andrusikiewicz kończy w ten sposób krótki życiorys Kmietowicza: „Wikarzy! Idźcie w jego ślady! Godzien w poczet męczenników być policzony”. Po zwolnieniu w 1848 r. z Kufsteinu był wikariuszem w Muszynie, a potem w Makowie. Zmarł w Starym Sączu 11 października 1859 roku.
Kmietowicz znał Goslara jeszcze ze szkoły, toteż gdy ten zjawił się w listopadzie 1845 roku, znalazł w Głowackim, Kmietowiczu i Andrusikiewiczu Chętnych współpracowników.
21 lutego 1846 r. Andrusikiewicz i Kmietowicz wywołali w Chochołowie powstanie, pewni, że wybuchło ono równocześnie w całej Polsce; ksiądz Janiczak w Szaflarach próbował pociągnąć za sobą chłopów z Białego Dunajca, ksiądz Głowacki czekał w Poroninie na zjawienie się chochołowian, aby ruszyć ze swoją parafią.
Powstanie w Chochołowie trwało zaledwie jedną dobę. Zaczęło się od rozbrojenia straży finansowej i zasekwestrowania kasy komory celnej w Suchej Górze w nocy z soboty na niedzielę, z 21 na 22 lutego. Pomagali księdzu i organiście w tym dwaj strażnicy finansowi: Wojciech Lebiocki, urodzony 19 kwietnia 1819 r. w Ciężkowicach, oraz Aleksander Dobosz z zawodu szewc ze Starego Sącza, od 1842 r. Strażnik celny.
Momentem decydującym o wybuchu powstania było kazanie Kmietowicza w rannych godzinach w niedzielę 22 lutego. Nawoływał w nim ksiądz Kmietowicz do powstania przeciwko zaborcom – rządom austriackim i rosyjskim, akcentując momenty społeczne, ucisk i krzywdę ludu, kreśląc obraz Polski sprawiedliwej, w której chłopi nie będą płacili uciążliwych podatków, a lasy będą po wieczne czasy należały do nich, sól i tytoń wolne będą od podatków, a opłaty na dwory zniesione, w której żaden szlachcic nie będzie mógł gnębić chłopa.
Według planu Kmietowicza miało 100 uzbrójonych młodych chłopów ruszyć następnego ranka pod jego i Andrusikiewicza przywództwem do Wadowic celem połączenia się z oddziałami powstańczymi. W nocy jednak nadeszły do Chochołowa oddziały straży finansowej z Nowego Targu i doszło do zaciętej bitwy. Pierwszy oddział został odparty, w czasie walki jednak Kmietowicz został ciężko ranny, a Andrusikiewicz lekko. Nad ranem, gdy nadciągnęły dalsze oddziały straży finansowej pod dowództwem nadkomisarza Molitora, który (przyprowadził również chłopów z Czarnego Dunajca, chłopi Chochołowscy, pozbawieni przywódców na skutek odniesionych przez nich ran, widząc, że inne wsie nie przystąpiły do powstania, poddali się.
Władze austriackie aresztowały 127 osób, wśród nich jednego urzędnika z Czarnego Dunajca, mandatariusza z Zakopanego, Bielskiego, lekarza prywatnego z Czarnego Dunajca, dziekana Bryniarskiego i wikarego Dzielskiego z Czarnego Dunajca, księdza proboszcza Sutorskiego z Chochołowa. Resztę aresztowanych stanowili chłopi z Chochołowa, Dzianisza, Cichego, Witowa i Zakopanego.
Główni oskarżeni: ksiądz Kmietowicz, organista Andrusikiewicz oraz dwaj strażnicy finansowi — Wojciech Lebiocki i Aleksander Dobosz – oraz siedmiu chłopów chochołowskich otrzymało początkowo w sądzie cywilnym wyrok śmierci za zbrodnię zdrady stanu. Wyrokiem 1 lipca 1847 roku, już na mocy łaski cesarskiej, zostali skazani: ksiądz Kmietowicz na śmierć przez powieszenie, Andrusikiewicz na 20, Lebiocki na 15 i Dobosz na 10 lat więzienia. Trzej górale: Jacek i Wojciech Koisowie oraz Jan Stercula na 3 lata ciężkiego więzienia. Jan Błaszak z Chochołowa, Józef Szuty z Witowa i Maciej Michniak z Cichego zostali skazani również na 3 lata, zaś Jan Zych, Jan Kois i Jan Mniszak z Chochołowa zostali przez cesarza ułaskawieni [3].
Ksiądz Kmietowicz uniknął jednak śmierci, gdyż cesarz Ferdynand złagodził mu wyrok śmierci na 20 lat ciężkiego więzienia w maj straszniejszej twierdzy austriackiej Kufsiteinie. Wikary poroniński, ksiądz Michał Głowacki zmarł, jak już było wspomniane, w więzieniu nowosądeckim. Ogólna amnestia w roku następnym przyniosła, wolność wszystkim skazanym [4].
Powstanie chochołowskie znalazło epilog również w sądzie wojskowym lwowskim, gdzie toczyła się w 1847 r. rozprawa przeciwko siedmiu żołnierzom urlopnikom chochołowianom, którzy będąc w lutym 1846 r. na urlopie w domu, wzięli czynny udział w powstaniu. Ósmy z nich, Mikołaj Krzysiak, zmarł w więzieniu w lutym 1847 roku. Pozostali: Wojciech Jakubiec z Dzianisza, Michał Szczurek, Jakub Liszka oraz Jan Kois, zwany Skałką, z Chochołowa, Józef Zieliński z Cichego, Józef Iwan [5] z Podczerwonego oraz Jacenty Truhan z Dzianisza, przebywali początkowo w wojskowym więzieniu śledczym w Wadowicach, skąd zostali przekazani w październiku 1846 r. do Lwowa.
Pierwszego października 1847 roku zapadł wyrok sądu wojskowego we Lwowie, mocą którego Truhan, Iwan, Jan Kois i Szczurek zostali uwolnieni, zaś Wojciech Jakufoiec z Dzianisza oraz Jakub Liszka z Chochołowa skazani na lat 15, a Józef Zieliński z Cichego na lat 10 do pracy przy szańcach w ciężkich kajdanach żelaznych [6]. Sąd oparł się na „Votum informativum” (przedstawieniu sprawy) przygotowanym na dzień 1 października 1846 r. przez majora audytora Battistiga, uwzględniając w swoim wyroku wszystkie jego wnioski co do wymiaru kary w sprawie [7] urlopników Chochołowskich.
(cdn.)

10:48, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Powstanie Chochołowskie (1)

Rafał Gerber (oprac.),

„Powstanie Chochołowskie 1846.

Dokumenty i Materiały”,

[Wydawnictwo Ossolineum]

Wrocław 1960, ss. 262.

Nakład 660 egz.

 

WSTĘP (cz. 1)

Powstanie Chochołowskie odcina się wyraźnie od charakteru i przebiegu ruchu chłopskiego w Galicji Zachodniej w 1846 roku, jest to jedyne bowiem wystąpienie chłopów przeciwko władzom austriackim, wystąpienie pod hasłem walki z zaborcami o niepodległość Polski, powiązane poprzez jego przywódców z rewolucją krakowską.
Przyczyny tej anomalii 1846 r. upatrywano, i słusznie, w specyficznym położeniu Chochołowa i sąsiadujących z nim wsi państwa czarnodunajeckiego, w odrębnej niż krakowska i tarnowska tradycji chłopów-górali, traktowanych w królewszczyznach lżej od innych chłopów, odbywających służbę w piechocie wybranieckiej, stanowiących w poważnej części dziedzicznych i zwolnionych od pańszczyzny, czynszów i podatków.
Od 1772 r. zmieniła się sytuacja na Nowoitarszczyźnie.1 Rząd austriacki stopniowo rozprzedawał królewszczyzny i w ten sposób powstało na początku XIX wieku państwo czarnodunajedkie z siedmiu wsi: Czarnego Dunajca, Chochołowa, Koniówki, Witowa, Dzianisza, Cichego, Kościelisk i części Zakopanego, które liczyły w 1817 r. około 8 tysięcy ludzi.
Od chwili przejścia starostwa nowotarskiego w ręce prywatne rozpoczęły się kłopoty i niedole mieszkańców Chochołowa. Niefortunnie wybrani przez nich kolejni pełnomocnicy: najpierw ksiądz Józef Szczurkowski, proboszcz krośnieński, a następnie dziedzic Sieniawy w obwodzie wadowickim baron Kajetan Borowski, nabywszy podstępnie za pieniądze chłopów Chochołowskich wspomniane wyżej państwo czarnodunajeckie, zaczęli uciemiężać ludność góralską.
Procesy wytoczone przeciwko nim przez chłopów powodowały jeszcze większe prześladowania ludności miejscowej. Borowski odbierał chłopom grunty, wzbraniał wypasu bydła w Tatrach, co doprowadziło do zbrojnego starcia w maju 1831 r. między góralami a służbą leśną barona. W starciu tym padło dwóch chłopów, a wielu zostało rannych.
Władze miejscowe, administracyjne i sądowe, wreszcie i gubernialne stawały we wszystkich procesach, konfliktach i zaburzeniach po stronie właściciela. Gdy w 1831 r. Borowski przedstawił w swojej skardze zbrojne starcie jako przeciwdziałanie przez niego akcji buntowniczej chłopów, chcących ruszyć na pomoc powstańcom w Królestwie, przysłały władze austriackie dwie kompanie wojska, które przeprowadziły pacyfikację, wymierzając chłopom uwięzionym przedtem przez Borowskiego po 80 do 100 kijów.
Ciągłe interwencje władz w obronie uzurpatorów, niesprawiedliwość sądów, odrzucających pretensje chłopów, zubożałych bezskutecznym procesowaniem się, wytworzyło wśród górali nowotarskich atmosferę wrogości wobec władz austriackich, atmosferę, która mogła być wyzyskana w chwili powstania 1846 r. W przeciwieństwie bowiem do Tarnowskiego i Sądeckiego, gdzie właściciele ziemscy występowali jako organizatorzy powstania przeciwko władzom austriackim, w państwie czarnodunajeckim obszarnik był ściśle związany i popierany przez władze miejscowe, toteż odznaczał się wybitnym lojalizmem. Administracja austriacka nie pełniła tu tak charakterystycznej w Galicji Zachodniej roli rzekomego obrońcy chłopów przed uciskiem szlachty. W dodatku większość oficjalistów to byli Niemcy, stanowiący obcy element, znienawidzony przez chłopów.
Wyjątek stanowiła wieś Czarny Dunajec, w której znajdowała się siedziba dominium, dającego wielu chłopom możność zarobku i uzależniającego ich od barona Borowskiego. Stamtąd też rekrutować się będą chłopi, którzy pośpieszą na pomoc władzom austriackim w rozbiciu powstania Chochołowskiego. Odrębność Czarnego Dunajca była również w pewnej mierze wynikiem przynależności do innej parafii niż pozostałe wsie państwa czarnodunajeckiego.
Również położenie geograficzne państwa czarnodunajeckiego w górach na granicy węgierskiej, w znacznej odległości od Nowego Targu, osłabiało na tym rzadko zaludnionym terenie działalność władz austriackich, które odegrały tak fatalną rolę w 1846 r. Odosobnienie państwa czarnodunajeckiego i brak na tym terenie władzy administracyjnej, reprezentowanej jedynie przez straż graniczną i finansową, ułatwiały przenikanie do wsi podgórskich emisariuszy politycznych w rodzaju Goslara i Mikołaja Kańskiego[1]. Miejscowi działacze mogli również o wiele bezpieczniej niż w Tarnowskiem prowadzić bez obawy przed represjami ze strony władz austriackich działalność propagandową wśród chłopów.
Jeszcze jeden zbieg okoliczności przygotował wyjątkowe zjawisko, jakim było powstanie Chochołowskie. W przeciwieństwie do wyższego, a nawet średniego duchowieństwa, młode niższe duchowieństwo w tym podgórskim rejonie żyło blisko z ludem góralskim, z drugiej zaś strony podlegało już w szkołach i seminariach duchownych propagandzie niepodległościowej. W Szaf larach był wikarym ksiądz Janiczak, który musiał po upadku powstania 1846 r. uciekać na Węgry, w Poroninie ksiądz Michał Głowacki, urodzony w 1804 r. w parafii Ujanowickiej w obwodzie sądeckim, najpierw katecheta w Nowym Sączu, później wikary w Żabnie i Żywcu, gdzie zyskał sobie szacunek, miłość i zaufanie ludu, szerząc oświatę wśród parafian. ,,Takiego nam trzeba – mówili górale – prawdę gada, choć ostro; gdyby pobył kilka lat, inaczej by u nas było”[2]. Związanie się jego z ludem spowodowało niechęć wyższego duchowieństwa i stanęło na przeszkodzie w uzyskaniu probostwa. Po 11 latach wikariuszostwa został w 1842 r. przeniesiony do Poronina na stanowisko wikarego. Świetny kaznodzieja poświęcił się również badaniu folkloru Podhala, zyskując szacunek wybitnych filologów słowiańskich: Kollara, Szafarzyka i Zeisznera. W 1845 r. związał się z emisariuszami politycznymi i przygotowywał grunt do wybuchu powstania. Aresztowany na początku marca 1846 r. nabawił się choroby w więzieniu i umarł w końcu maja tegoż roku w więziennym szpitalu w Nowym Sączu.
10:45, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Materiały o Powstaniu Chochołowskim

Rafał Gerber (oprac.),

„Powstanie Chochołowskie 1846.

Dokumenty i Materiały”,

[Wydawnictwo Ossolineum] Wrocław 1960, ss. 262.

Nakład 660 egz.


SPIS TREŚCI

Str.

WSTĘP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . VII

ŹRÓDŁA
1. „Votum informativum” audytora sztabowego Battistiga (w jęz. polskim i niemieckim) – . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3
2. Protokół przesłuchania ks. Michała Głowackiego (w jęz. polskim i niemieckim) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 187
3. Wykaz uczestników ruchu Chochołowskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 199
4. Krótki rys historyczny państwa Czarnego Dunajca i opis powstania w Chochołowie dnia 21 lutego 1846 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 203
5. Pamiętnik J. K. Andrusikiewicza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 224
6. Listy J. K. Andrusikiewicza z więzienia w Nowym Sączu . . . . . . . . . . . 233
7. Trzy listy J. K. Andrusikiewicza (z r. 1848) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 240
8. Listy Jana Zycha, kowala z Chochołowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 243
9. Opowiadanie Józefa Pilcha o powstaniu Chochołowskim . . . . . . . . . . . 248

INDEKS NAZWISK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 257

09:54, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2006
Dzieje kościoła w Poroninie

DZIEJE KOŚCIOŁA

W PORONINIE

Książka i wystawa

Dzisiaj w Poroniańskim Gminnym Ośrodku Kultury odbędzie się promocja książki “Dzieje kościoła w Poroninie 1806-2006”. Przez całe lato w Wańkówce będzie można oglądać wystawę poświęconą dwustuletniej historii kościoła.

Stary kościół w Poroninie

Fot. archiwalna sprzed 1916 roku

Do początków XIX wieku Poronin nie posiadał własnego kościoła. W 1806 roku wybudowano tu kaplicę, a w 1833 roku utworzono samodzielną parafie z kościołem. Pierwszym proboszczem został Ksawery Marcin Więckowski. Drewniany kościół spłonął w 1915 roku, a obecny, zaprojektowany przez Franciszka Mączyńskiego, wzniesiony został w 1926 roku. O tym wszystkim, a także o wielu innych rzeczach przeczytamy w książce “Dzieje kościoła w Poroninie– pracy zbiorowej, przygotowanej pod redakcją poroniańskiej kronikarki Anieli Bafii i jej córki Teresy Nocoń.

 W książce można także przeczytać o innych kościołach, które wyrosły z koscioła w Poroninie, o cmentarzu w Poroninie i przydrożnych kapliczkach, ale także o ludziach: o proboszczach i wikariuszach, którzy pracowali tutaj przez te dwieście lat, o księżach i siostrach zakonnych, organizacjach przykościelnych, Janie Pawle II i ks. Michale Głowackim – mówi Aniela Bafia. – Praca nad książką nie była łatwa, bo trzeba było chodzić po całej wsi, od domu do domu. Dużo pomógł nam ks. Franciszek Juchas, a także mieszkańcy Zębu, Murzasichla, Małego Cichego, Gliczarowa Górnego, Białego Dunajca i Stasikówki. To w zasadzie oni pisali rozdziały poświęcone kościołom i kaplicom w tcyh miejscowościach. Zresztą oni właśnie niejednokrotnie pracowali w komitetach ich budowy.

Kobziarz Mróz zdjęcie z ok. 1913 roku

Fot. Archiwalna

Książka ma 500 stron i jest wzbogacona o kolorową wkładkę z fotografiami. Jej promocji, która rozpocznie się dzisiaj o godz. 18, towarzyszyć będzie otwarcie wystawy “200. lecie Kościoła w Poroninie”.

(KOV)

[“Dziennik Polski Podhalański

dodatek do “Dziennik Polski” (Kraków)

nr 169 (18 876) z 21 lipca 2006 r., s. VIII.]

16:36, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
Uroczystości ku czci ks. Michała Głowackiego

http://nowaonline.strefa.pl/50a_Kowalow_WJ.htm

ks. Witold Józef Kowalów

W 160. ROCZNICĘ

POWSTANIA CHOCHOŁOWSKIEGO

UROCZYSTOŚCI KU CZCI

KS. MICHAŁA GŁOWACKIEGO

W dniach 18-19 lutego 2006 roku pod honorowym patronatem Jego Ekscelencji Ks. Arcybiskupa Stanisława Dziwisza Metropolity Krakowskiego oraz Jego Ekscelencji Ks. Biskupa Wiktora Skworca Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej, odbyły się w Starym Sączu, Nowym Sączu i Poroninie dwudniowe uroczystości ku czci ks. Michała Głowackiego.

Ks. Michał Stanisław Głowacki “Swietopełk” (1804-1846) ukończył gimnazjum w Nowym Sączu i teologię we Lwowie. Wakacje spędzał na pieszych wędrówkach po Podolu i Podkarpaciu, podczas których zbierał pieśni podania ludowe. Prace swojej podpisywał pseudonimem “Świętopełk”. Był panslawistą – znał języki słowiańskie. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1831 roku był wikariuszem i katechetą kolejno w: Nowym Sączu (1831-1833), Żabnie i Odporyszowie (1833-1837), w Żywcu (1837-1842) i Poroninie (1842-1846). Jest jednym z kapłanów, który w latach 30. i 40. XIX wieku na terenie ówczesnej diecezji tarnowskiej podjął pracę nad odrodzeniem religijno-narodowym. To właśnie on jako pierwszy zapisał podanie o śpiących rycerzach w Tatrach. Zyskał sympatię i uznanie górali, zwłaszcza kazaniami, wygłaszanych “po ludowemu”. Zorganizował siatkę konspiracyjną na Podhalu i był współorganizatorem Powstania Chochołowskiego. Po nieudanym powstaniu został aresztowany. Zmarł 24 maja 1846 roku w Nowym Sączu w szpitalu więziennym na wodną puchliną.

Wymienione uroczystości – zorganizowane przez oddziały Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu i Nowym Targu, samorządy Nowego Sącza, Nowego Targu i Poronina, parafię rzymskokatolicką pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie, Związek Podhalan Oddział w Poroninie i Towarzystwo Miłośników Starego Sącza – były jednym z punktów obchodów 160. rocznicy Powstania Chochołowskiego.

W sobotę, 18 lutego 2006 roku, delegacja górali z Poronina udała się do Starego i Nowego Sącza. Była to swego rodzaju pielgrzymka do rodzinnych stron i miejsca śmierci ks. Michała Głowackiego. Pierwszym punktem była modlitwa na grobie ks. Józefa Leopolda Kmietowicza. Przy asyście kapeli góralskiej z Poronina na jego grobie zostały złożone wiązanki kwiatów. Następnie w Muzeum Regionalnym w “Domu na Dołach” została oglądnięta okolicznościowa wystawa poświęcona ks. Michałowi Głowackiemu i ks. Józefowi Leopoldowi Kmietowiczowi. Później oglądano domy rodzinne obu bohaterskich kapłanów.

Po wyczerpaniu się programu starosądeckiego goście przejechali w okolice zamku w Nowym Sączu. Oprowadzani przez Stanisława Korusiewicza zebrani mogli zapoznać się z miejscami uwięzienia powstańców (zamek, fundamenty starego ratusza, domy w których mieściły się więzienia).

O godz. 14.30 w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Starym Cmentarzu została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji ks. Michała Głowackiego i bohaterów konspiracji niepodległościowej w Małopolsce w latach 1845-1846. Mszy św. przewodniczył ks. dr Jan Siedlarz, proboszcz parafii pw. św. Kazimierza w Nowym Sączu na terenie której znajduje się kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Koncelebrowali księża: ks. Franciszek Juchas z Poronina i ks. Witold Józef Kowalów z Ostroga na Wołyniu, który wygłosił okolicznościowe kazanie. W modlitwie wzięła udział kapela góralskiej z Poronina.

Po Mszy św. została odsłonięta tablica pamiątkowa upamiętniającej ks. Michała Głowackiego na murze kościoła na Starym Cmentarzu. Dopiero tym sposobem została upamiętniona w tym miejscu postać ks. Michała Głowackiego.

Drugiego dnia, w niedzielę – 19 lutego 2006 roku – o godz. 12.00 w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie została odprawiona uroczysta Msza Święta w intencji ks. Michała Głowackiego oraz Powstańców Chochołowskich. Mszy św. przewodniczył ks. Witold Józef Kowalów, a kazanie wygłosił miejscowy proboszcz, ks. Franciszek Juchas.

Po uroczystej modlitwie w poronińskiej farze w Gminnym Ośrodku Kultury w Poroninie miała miejsce konferencja popularnonaukowa: “Ks. Michał Głowacki a Powstanie Chochołowskie. W 160. rocznicę wydarzeń”.

Moderatorem pierwszego bloku tematycznego – “Ks. Michał Głowacki – narodziny patriotyzmu” – był mgr inż. Leszek Zakrzewski. Pierwszy referat – “Poronin w czasach ks. Michała Głowackiego” – wygłosił proboszcz parafii poronińskiej ks. Franciszek Juchas. Następnie dr Mieczysław Rokosz z Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego mówił nt. “Legendy o śpiących rycerzach”. Kolejny referent ks. mgr Witold Józef Kowalów (Ostróg, Ukraina) mówił nt. “Ks. Michał Głowacki jako ksiądz, bibliofil, słowianofil i ludoznawca”. Temat “Rola i znaczenie działalności ks. Głowackiego” przedstawił mgr Bronisław Chowaniec-Lejczyk (PTH O/Nowy Targ). Następnie mgr Aniela Bafia (Związek Podhalan Oddział w Poroninie) ukazała piękną kartę regionalnej historii, mówiąc nt. “Parafianie poronińscy w walkach o niepodległość”.

Moderatorem drugiego bloku tematycznego – “Powstanie Chochołowskie – losy uczestników i ich rodzin” – był dr Mieczysław Rokosz. Mgr Witt Kmietowicz (Towarzystwo Miłośników Ziemi Muszyńskiej) przedstawił temat “Ks. Józef Leopold Kmietowicz i dzieje jego rodu”. Ks. mgr Witold Józef Kowalów w swoim drugim wystąpieniu mówił nt. “Ks. Michał Głowacki jako patriota i współorganizator Powstania Chochołowskiego”. Mgr inż. Leszek Zakrzewski (PTH O/Nowy Sącz) w barwny sposób ukazał “Nowosądecki etap losów powstańców chochołowskich”. Jako ostatni wystąpił mgr Szczepan Świątek (Archiwum Państwowe w Krakowie), mówiąc nt. “Powstanie chochołowskie w propagandzie PRL-u”.

W podsumowaniu poronińskiej konferencji dr Mieczysław Rokosz zauważył, że została ukazała piękna karta historii regionalnej, ale istotnie wpisanej w dzieje Polski. Została przypomniana postać ks. Michała S. Głowackiego i dwóch animatorów Powstania Chochołowskiego – ks. Józefa Leopolda Kmietowicza i organisty Jana Kantego Andrusikiewicza. Zauważono też odwrotność wydarzeń 1846 roku na Podtatrzu z wydarzeniami rabacji na nizinach. Ukazano tragizm i siłę moralna wystąpienia niepodległościowego. Przypomniana został stara tatrzańska legenda o śpiących rycerzach w Tatrach. Referenci podkreślali też, że I połowa XIX wieku w Galicji była ciężkim okresem w historii ziem polskich pod zaborami, o czym powszechnie się zapomina pod wpływem mitu o następnej epoce, jaką był czas autonomii galicyjskiej. Sesja popularnonaukowa w Poroninie była przejawem miłości Ojczyzny. Podhale pamięta.

Na sądeckie i poronińskie dwudniowe uroczystości długo czekałem. Jako licealista i seminarzysta, gdy zbierałem materiały do monografii o ks. Michale Głowackim (“Ks. Michał S. Głowacki “Świętopełk” (1804-1846). Folklorysta i współorganizator powstania”, Biały Dunajec – Ostróg 1999), marzyłem by ta przeciekawa postać została wydobyta z zapomnienia i bardziej upamiętniona. Dopiero teraz marzenia te ziściły się.

09:17, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 marca 2006
Jan Łysek: Śpiący rycerze

Jan Łysek

ŚPIĄCY RYCERZE

(fragment)

...kiedy się wpatrzę w ono morze kłosów,
w których niby na harfie grają wiatry letnie,
i kiedy tęskny słucham owych głosów,
wyraźnie słyszę i odczuwam świetnie,
że tam głos skargi jeszcze ciągle dzwoni.
Czasami znowu akord całej błoni,
związany właśnie z takich łanów polnych,
zdaje się wołać: „Budźcie się do czynu!
Wszystkich was chcemy – ziemi naszej synów – 
widzieć nad  nami jako gazdów wolnych
”...
Więc wierzę mocno, że owo śpiewanie,
co się odzywa do mnie z głębi roli,
chce mi przypomnieć moje powołanie:
„Idź, zagój ranę, która lud ten boli.
Idź, bo Twoja nadeszła już chwila.
Ognisko w domach tli. Jeszcze nie zgasło.
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
by się obudzić. Czas, byś dawał hasło!”...


*   *   *
Notka biograficzna:
Jan Łysek, pseud. Jan Obuszek (1887-1915), nauczyciel, działacz kulturalno-oświatowy. Urodzony w Jaworzynce, pracował w Datyniach Dolnych, Suchej Średniej oraz w Jaworzu. Działacz Polskiego Towarzystwa Nauczycielskiego. Jeden z inicjatorów powołania skautingu na Śląsku Cieszyńskim.  Swoje utwory drukował na łamach „Zarania Śląskiego”.  Jego najwybitniejszym dziełem jest dramat „Śpiący rycerze” (Cieszyn 1914, II wyd.: 1929), z którego został wybrany powyższy fragment (s. 40). Za pomocą tego dramatu chciał „przemawiać do ludu zrozumiale i (...) przynieść sprawie polskiego ludu na Śląsku pożytek”. Idę rozbudzenia śpiących rycerzy Jan Łysek potraktował bardzo osobiście – uczestniczył w organizowaniu śląskiego oddziału Legionów Polskich, a potem dowodził kompanią II brygady Legionów. Zginął 5 listopada 1914 roku w bitwie pod Kostiuchnówką na Wołyniu podczas I wojny światowej.

14:36, kovaliv
Link Komentarze (1) »
środa, 29 marca 2006
Cy juz cas

Maciej Pinkwart

http://www.mati.zakopane.pl/pinkwart/texty/nadreglami.htm

 

Zaranie,6h25',X

kompozycja pierwszaka
na bibule kleks regli
czarny
wyżej
plama atramentu nieba
rozdarta smrekiem
jak stalówką

 

 

Ranek, 9h, XI

w czerwonej rękawiczce
popękane szkło z kałuży
chrzęści zmarznięte błoto
pod żółtymi kaloszami
w ciemnym przedszkolu
wszyscy kaszlą

 

 

Temat

nie było nas
nie ma
nie będzie
będą
zawsze dwuznacznie milcząc

 

 

Świt, 4h45', VI

ziewający potok
przeciąga się po głazach
wśród oszroniałych łopianów
szybko
depczemy ciszę
i majestat Strążysk

 

 

Przedpołudnie10h15', VIII
w pachnącej żywicą kosówce
rosną dwa kolorowe plecaki
patrzymy spękanymi ustami
w siwe oczy stawów

Wschód, 7h23', II

nad uśpionymi lawinami perłowych i niebieskich cieni
rudobrody dyrygent słońca
zapala różowy znicz
na Kościelcu

Południe, 12h30', III

rośnie pierzyna
nad Giewontem
szeleszczą ostatnie kartki
w śniegowym notesie zimy
jutro halny
odprowadzi ją na północ

Przedobiedzie, 14h10', VII

po deszczu
parują w słońcu
kamienne fotele Zawratu
zdejm z ramion plecak
ciężko
zdejm z włosów tęczę
szkoda

Popołudnie, 16h40', I

dzieciaki robią lekcje
z wysuniętym językiem -
na firankach
tańczą
cienie
pod zapalonymi latarniami
tańczy
firanka śnieżnych płatków

 

Podwieczerz, 18h07', IX

schodziłem z Orlej
przez Pańszczycę
dobranoc
gwizdnął świstak
gdy go minąłem
zaraz zima

Wieczór, 18h30', XII

na Cyrhli mruczą
żelazne koty
pijane dzwonki sanek
szczerbią
wigilijny talerz księżyca
przy kolędzie
skrzypiącego śniegu
ludzie grzeją się
światłem choinkowych lampek

Noc I, 2h10', IV

pogasły światła w schronisku
Burkowi śni się
lawina z serdelków
i tylko
ksiądz Kmietowicz
rozmawia z krokusami
- cy juz cas -
czas bracia
jutro
chochołowskie powstanie
śpiących
fioletowych rycerzy

 

 

Noc II, 3h55', V

wracają do domów
w Ornaku
w Giewoncie
w Mięguszowieckim
w Kaczym Stawie
za Mnichem
na Jastrzębiej Turni
strudzeni goście
naszych
nocnych
marzeń

 

23:22, kovaliv
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3